Petite Fusee – Alpine A110S

Końcówka 2019 roku przyniosła złego brata bliźniaka A110. Model “S”, który zagościł w linii A110 może pochwalić się tym, że ma więcej mocy, mniej masy i jest sztywniejszy od swojego brata.

Czy ma to wpływ na to jaki autem jest A110? I tak – i nie.

Dlaczego tak?
A110S jest w swoim całym jestestwie fabrycznym tuningiem zwykłej Alpine. Moc zwiększona z 252 koni do 292 koni. Moment obrotowy został bez zmian, ale zwiększono moc doładowania o 0,4 bara, dzięki czemu auto trochę lepiej się “zbiera”. Silnik pozostał ten sam. Jest to jednostka 1.8 Litra.
Prawdziwym creme de la creme w tym aucie są zmiany w zestrojeniu zawieszenia i jego odchudzeniu. Ale po kolei. Zwiększono twardość stabilizatorów przez co zmniejszono przechyły nadwozia i to czuć w zakrętach. A110 trzymało się drogi jak przyssane, ale A110S pokazuję jeszcze większy pazur i tak jak w przypadku Porsche – wyśmieje Cię kiedy przeholujesz w zakręcie. Auto jest również obniżone o 4mm.

Dlaczego nie?
Poniżej macie wideo w którym jestem bardzo hura w stosunku do tego auta. Podoba mi się matowy lakier, wygląd wnętrza także mi przypadł do gustu, bo ciemna alcantara i pomarańczowe przeszycia to dla mnie osobiście czyste złoto, ale auto jako całość chyba nie do końca się spełnia. Oczywiście, jak wyżej pisałem – jest szybsze i bardziej rezponsywne. Pozwala na więcej, ale i mniej wybacza. Tylko czy jest to warte dopłaty prawie 50 tysięcy złotych? (wliczając w to dodatki takie jak dach z włókna węglowego czy szary matowy lakier). A110 jest od 2017 roku na rynku, silnik do konstrukcja Renault i obecnie nie ma problemu żeby po niewielkich i niezbyt kosztownych modyfikacjach zwiększyć moc grubo ponad katalogowe wartości “eSki”. Taka sama metoda przychodzi w momencie poprawienia właściwości jezdnych samochodu.

Dla kogo?
Na pewno dla fanów marki którym nie przeszkadza fakt, że w cenie w pełni wyposażonej A110S mogliby już poszukać 718 Caymana, dla ludzi którzy nie chcą się bawić w tuning. A110S jest też idealną propozycją dla wszystkich tych którzy chcą spróbować bawić się w te bardziej hardkorowe sportowe samochody, jednocześnie uważając Porsche za zbyt niemieckie.

Osobiście jeżeli miałbym do wyboru A110S i Porsche Caymana wybrałbym francuską rakietę. Podoba mi się stylistyka auta, jako auto do zabawy ma idealnie miejsca w środku a układ infotaiment posiada dokładnie to czego od sportowego auta się wymaga (a nie oszukujmy się, że infotaiment wcale nie jest rozbudowany w tym aucie i proponuję wszystko to co jest podstawą gdzie indziej).

A110S może być ostatnią inkarnacją wskrzeszonego Alpine, ponieważ problemy finansowe związane z pandemią COVID-19 wymusza na Renualt dość radykalne zmiany, a jedną z nich jest widmo zamknięcia fabryki w Dieppe gdzie wesołe Alpine są składane.

Za możliwość przetestowania Alpine A110S dziękuję Alpine Centre Katowice