C’était un rendez-vous

Claude Lelouch. Ludziom związanym z filmem lub fanom kina francuskiego mówi to wszystko, nam motomaniakom powinno mówić jedno – “To była randka”. Jeżeli to też nic wam nie mówi to już “C’était un rendez-vous” powinno rozwiać wasze wątpliwości w całości.

Krótkometrażowy film stworzony w całości przez francuskiego operatora i reżysera Claude`a Lelouch w 1976 roku przedstawiał wyścig z czasem anonimowego ulicznego kierowcy. Akcja filmu rozgrywała się na ulicach Paryża. Krótki metraż nadal wzbudza mniejsze i większe kłótnie wśród fanów motoryzacji jak i miłośników kinematografii.

Dlaczego? Pomimo coraz większej ilości zdjęć z planu jak i samych wypowiedzi twórcy, ludzie nie są pewni tego jakie auto faktycznie jest bohaterem. Słychać Ferrari 275 GTB, ale faktycznym samochodem jest Mercedes-Benz 450 SEL 6.9, który prowadzi dobry znajomy Leloucha – anonimowy kierowca wyścigowy.

Ferrari 275 GTB – “głos” w filmie “To była randka”. zdj. Talcrest

Dlaczego anonimowy się zapytacie? Całe nagranie było nielegalne. Dla bezpieczeństwa zostało nagrane we wczesnych godzinach porannych, kiedy prawdopodobieństwo potencjalnego fuck-up`u byłoby minimalne.

Claude Lelouch sprawdzający kadr, w tle widać 450 SEL 6.9, fot. Imdb

Nie oszukujmy się – film stał się kultowy w niektórych kręgach, obecnie jego reedycja pojawiła się na Blu-Ray. Na fali ponownej popularności Claude Lelouch dostał propozycję, żeby nagrać nową wersję swojego krótkometrażowego filmu.

Z tą propozycją przyszło Ferrari. Lelouch dostał do dyspozycji najnowsze hybrydowy model z Maranello, czyli SF90 Stradale, ich najlepszego kierowcę – Charles`a Leclreca i zamkniętą nitkę Grand Prix Monako.
Gościnny występ zaliczył też Albert II, książę Monako.

Z wykorzystaniem nowoczesnych kamer i możliwości jaką daje ręczne stabilizatory powstał jeden z fajniejszych filmów reklamowych. Akcja filmu dzieje się w czasie kiedy miało odbyć się GP Monako. Kierowca wyścigowy, śpieszy się na spotkanie z ukochaną, która jest kwiaciarką w Monako.

Samochodowym bohaterem filmu jest Ferrari SF90 Stradale, o którym przeczytacie więcej w tekście “Elettricista dall’Italia”. Teraz w skrócie. Pod maską samochodu jest hybrydowy zespół składający się z V8 i trzech silników elektrycznych – jeden przy silniku, dwa pozostałe przy przednich kołach, co daje nam wymyślną konstrukcję AWD stosowaną już od jakiegoś czasu w branży.

Zachowano lekko nielegalny charakter nagrania, ale tym razem z zabezpieczeniem ulic. Nagrywki trwaly od 6:30 do 10:00. Trasa prowadziło po nitce na której odbywa się wyścig Formuły 1.

Grand Rendez-Vous obejrzycie poniżej, tutaj znajdziecie C’était un rendez-vous