Ferrari Monza SP – Pierwszy z rodu ICONA

Ferrari w latach `50 należała do tych firm, które potrafiły i chciały bawić się w motorsport na maksa. Pod wodzą Enza, Włosi stworzyli całą linię samochodów wyścigowych, które dzisiaj nazywa się Monza. Były to zazwyczaj – w uproszczeniu – roadstery, które w swoich lekkich nadwoziach chowaly silniki 4-cylindrowe i 6-cylindrowe silniki autorstwa Aurelio Lamprediego na rzecz tymczasowego porzucenia V12 Gioacchino Colombo. Tymczasowego, bo i V12 zagościły w nadwoziach Monza.

To “Szaleństwo Ferrariego” trwało prawie 10 lat, w którym to czasie powstała naprawdę masa klasycznych i rozponzawalnych sportowych samochodów, jak chociażby 500 Mondial, 857 S czy 500 TRC które egzemplarz S/N 0680MDTR został sprzedany w 2012 roku podczas aukcji w Monako za ponad 5 milionów Euro.

Minęło 50 lat i Ferrari zaprezntowało program “Iconia”. Czym ten program jest? Bardzo proste. Ferrari chce w ten sposób oddać hołd swoim klasycznym samochodom i autom wyścigowym. Efekt? Nie wiem jak oni dalej chcą to przebić, ale zaprezentowana w 2018 roku Monza SP jest idealnym pokazaniem tego co się dzieje kiedy banda kretywnych Włochów, zamknięta na parę miesięcy w piwnicy może stworzyć.

A stworzyli małe dzieło sztuki. SP1 i SP2 insporowane jest wyścigówkami Ferrariego takimi jak 166 MM czy 250 Testarossa i chyba najważniejsza czyli 750 Monza. Monza SP jest podzielona na dwa modele SP1 i SP2. Oba są dla ludzi którzy lubią wyciągać muchy z nosa i zębów (lub myć szybkę kasku) na postoju z majestatycznym widokiem. Jednak tylko w przypadku SP2 tą radość będzie dzielić z kimś. Obie wersje posiadają nożycowe drzwi, otiwerane do góry, a zamiast szyby w obu autach jest “Wirtualna szyba”, patent designerski, który prowadzi strumień w taki sposób, żeby nie owiwewało głowy kierowcy i pasażera, w przypadku SP2. Jak mówi Ferrari, dzięki temu można jeździć w aucie w otwartym kasku.

W obu wersjach pod maską siedzi V12 o pojemności 6.5L. Jest to ta sama jednostka która siedzi w 812 Superfast, ale w Monza SP jest ona o 10 koni mocniejsza i produkuje 799 czystej włoskiej mocy i 719 Nm momentu obrotowego. Te cyferki sprawiają, że Monza SP stała się najmocniejszym samochodem drogowym z V12 jakie Ferrari wypuściło z fabryki.

Nieźle? No pewnie, ale nie wspomniałem jeszcze o nadwoziu, a tu znowu mamy dowód, że 812 Superfast jest starszym bratem SP1 i SP2, bo Monza bazuje na “Superszybkim”. Karoseria jest zbudowana z kompozytu włókna węglowego co daje nam wyniki 1500 kg w przypadku SP1 i 1520 kg w SP2 (przez drugi fotel).

Ferrari chwali się, że ich nowe dzieło od 0 do 100 km/h rozpędza się w 2.9 sekundy, a od 0 do 200 km/h w 7.9 sekundy. Widząc wideo z tym samochodem jestem w stanie w to uwierzyć.

Monza SP została wyprodukowana w 499 egzemplarzach, które powoli dostarczane są klientom na całym świecie. Jedna z najlepszych konfiguracji Monzy SP w wersji jednoosobowej przyjechała do Polski, a zdjęcia tego egzemplarza zobaczycie na fanpageu LaSquadra.

Cena samochodu? W zależności od wersji i wyposażenia, ale startuję od 1.7 mln Euro.

Zdjęcia: Ferrari Official