Battle Royale na RedBull Ring – podsumowanie Grand Prix Austri 2020

Emocje jeszcze nie opadły, ale pierwszy wyścig Formuły 1, która wróciła po 217 dniach niebytu to był jeden wielki rollercoaster.

A zaczęło się już wczoraj kiedy to kwalifikacje niespodziewanie wygrał Valterri Bottas. Fin był o 0,013 szybszy od obecnie panującego sześciokrotnego mistrza świata Lewisa Hamiltona. Później okazało się, że Lewis złamał zakaz wyprzedzania na żółtej fladze przez co podczas dzisiejszego wyścigu został przesunięty o 3 miejsca.

Przyszła niedziela, start wyścigu i… I zaczęła się magia. Valtteri idealnie poprawdził wyścig, był wyrachowany i nie przejmował się tym, że za jego plecami dzieją się cuda. I to wielkie cuda. Ferrari widocznie nie domagała w tym wyścigu. Siódme pole startowe dla LeClerca i jedenaste dla Vettela. Lando Norris na trzecim polu startowym i Verstappen zaraz obok Bottasa. Co mogło pójść nie tak? Okrążenie 14 i bolid Red Bulla odmawia posłuszeństwa. Samochód Maxa totalnie odmówił posłuszeństwa i był pierwszą ofiarą. Doturlał się do pitstopu w którym mechanicy i inżynierowie jeszcze walczyli, nawet Max wyjechał na jakieś pół metra z pit stopu, ale bolid umarł i skończyła się jazda dla Holendra. Drugą ofiarą również z powodu uszkodzenia silnika odpadł Daniel Riccardio, który żegna się po tym sezonie z Renault na rzecz McLarena. Trzecim autem które wyleciało był Lance Stroll. Jego “Różowy Mercedes” się przegrzał i wjechał po prostu do boksu i to było znakiem dla głównego zespołu Mercedesa, że ich silnik i technologia może być gwoździem do ich trumny.

I prawie tak było, bo uszkodzenie czujników skrzyni biegów spowodowała, że pojawiła się brzydka twarz Lewisa, który naskarżył na Bottasa, że ten “za bardzo jeździ po krawężnikach pomimo zakazu”. Naprawdę, to była autentyczna wypowiedź sześciokrotnego mistrza świata do swojego inżyniera wyścigowego.

Magnussen i Grojean odpali po awarii hamulców, z czego to Kevin w efektywnym spinie. Russellowi umarł silnik i taktyczne parkowanie zapewniło drugi samochód bezpieczeństwa, tylko po to żeby chwilę po wznowieniu wyścigu Raikkonen stracił prawe przednie koło, które nie było dokręcone. Incydent był na tyle niebezpieczny, że może się zakończyć na karze finansowej i tak oto pojawił się trzeci raz samochód bezpieczeństwa.

I w tym wszystkim Bottas pokazał wręcz profesorskie podejście i to jak bardzo pasuje mu ten tor i jak dobrze wszystko wyliczył. Jego restarty za SC były wręcz na granicy legalności, z każdym razem zostawiając Hamiltona z tył.

Walka była zacięta. Albon został zepchnięty przez Hamiltona przez co Brytyjczyk dostał 5 sekund kary i… i tutaj zaczęła się walka. Charles oraz Lando zwiększyli tempo aby zmniejszyć różnice do Lewisa poniżej 5 sekund, w między czasie Alex zgłosił problem z silnikiem, Danił Kvyat wybuchnął oponę w swoim AlphaTauri, a Lando w ostatnim zakręcie zszedł poniżej 5 sekund spychając Hamiltona na 4 miejsce.

Piękny wyścig z profesorską jazdą Valteriego, wielkim szczęściem Ferrariego oraz czystą radością Lando.
Za tydzień – kolejny wyścig na RedBull Ring w austriackim Spielberg.

zdjęcia: Ferrari / Formula 1 / Mercedes AMG Petronas / McLaren