Japonia śni o 400Z – kolejne przecieki i rendery

Nie tylko fani Nissana w USA i Europię marzą, ale też jest koncert życzeń w mateczniku, czyli Japonii

Jeden z magazynów motoryzacyjnych opublikował rendery jak mógłby wyglądać następca wysłużonej już 370Z.

Jak 400Z widzą japońscy dziennikarze? FairyladyZ z lat 80 w nowych szatach i to dosłownie. Zaczyna się to już od noska i zderzaka, linia do słupka A przypomina tą którą znamy z GT-Ra 2020, ale całość czerpie pełnymi garściami od swojego dziadka. Felgi “Zetkowe”. Środek, czyli od słupka A do końca auta to zapożyczenie od rywala, czyli GR Supry, ale oczywiście linia poprowadzona jest zdecydowanie inaczej, nawiązuję do klasycznej linii FairyladyZ, którą znamy z klasycznych modeli z lat 70 i 80. Jest fajnie. Do klasyki nawiązuje nawet przetłoczenie na masce, któremu bliżej do klasycznego FairyladyZ niż do 370Z. Widać, że twórcy tej wizualizacji wzięli za pewnik, że jeżeli Nissan zmienia logo “Z” na to bardziej klasyczne to i sam samochód będzie nawiązywał mocno do tego co widzieliśmy w latach 70 i 80, ale odpowiednio unowocześnione i przystosowane do dzisiejszych trendów.

Tył natomiast jest dyskusyjny dla wielu. Tutaj nasi wizjonerzy polecieli i tył to wizja klasycznego Fairylady Z, wygląda to świetnie. I nie – to nie jest upośledzony Mustang.

Na pewno na uwagę zasługuje wydech. Dwie prawie centralnie umieszczone rury wydechowe dodają naprawdę sportowego zacięcia.

Na skanie magazynu który znalazł się w sieci widzimy także silnik V6 produkcji Nissana, a to by dementowało domysły, że auto jest tworzone we współpracy z Mercedesem. Silnik ten to jednostka VR30DTT, która jest obecnie montowana w najmocniejszej wersji Skyline w Japonii, a poza Japonią była montowana i nadal jest w samochodach podmarki Nissana, Infiniti. Potencjał seryjny tej jednostki jest w widełkach 300 do 400 koni.

Co wiemy o potencjalnie nazwanym 400Z w USA i Europie nowym FairyladyZ? Auto zostało oficjalnie zatesowane w materiale promocyjnym Nissan NEXT opublikowanym przez centralę w USA pokazującym go jako jeden z 11 nowych modeli.

Coraz więcej kart odkrytych, teraz tylko czekać na oficjalny ruch Nissana. Pewnie wszelkie prezentacje są problematyczne przez COVID, ale Toyocie to nie przeszkadza zapowiadać i ujawniać powoli kolejnych samochodów z rodziny “GR”.