Tesla Battery Day, okiem zwykłego człowieka

Zwykłego człowieka? W sensie takiego, który lubi elektromobilność, ale nie poświęcił się jej w pełni (jeszcze).

Dzień Baterii Tesli to nie tylko okazja do opowiedzenie o tym co nowego przyniesie przyszłość, ale też spotkanie inwestorów Tesli. I o ile inwestorzy zareagowali nieprzychylnie, uważam że to co Elon przekazał podczas konferencji dla nas – zwykłych użytkowników jest co najmniej ciekawe, jednak po kolei.

Najważniejsze, czyli baterie. Musk pokazał nowe rozwiązania inżynieryjne w produkcji baterii do swoich samochodów, ale też to jak inne firmy będą musiały podejść do kwestii elektromobilności.

Pierwsza poruszona kwestia to było zaprezentowanie nowego designu baterii charakteryzującą się użyciem mniejszej ilości części oraz uproszczenia całego procesu co dało w efekcie pięcio-krotny przyrost energii magazynowanej w nowych bateriach. Dodatkowymi plusami i to nie mniejszymi będzie zwiększenie do 16% zasięgu samochodów wyposażonych w baterie nowej generacji i wzrost o 6 razy mocy która będzie mogła być generowana z pomocą nowych baterii. Zmiany w procesie projektowania baterii dało spadek 14% kosztów wytworzenia 1 KWh

Później była chwila w której Elon mówił o tym, że dzięki przeniesieniu w pełni procesu produkcji baterii do fabryk Tesli nie tylko usprawni cały proces, ale także zmniejszy dziesięciokrotnie użycie potrzebnej energii do wytworzenia pojedynczej baterii. Ekolodzy powinni się cieszyć.
Jedna linia produkcyjna będzie w stanie wyprodukować 20 GWh co daje siedmiokrotny usprawnienie w związku z tym co teraz Tesla osiąga. Planowany do 2022 roku ilość produkowanej energii przez Teslę ma sięgnąć 100 GWh i wzrost do 3 TWh przed 2030 roku.

Inżynierowie i projektanci zrozumieli, że nie musza obudowywać baterii, ale przeprojektować podwozie w taki sposób, aby to podwozie było opakowaniem baterii, tak jak jest obecnie w lotnictwie gdzie skrzydła to tak naprawdę wielkie zbiorniki paliwa. Zmiany designerskie dorzuciły kolejne 4% redukcji kosztów jednej KWh, teraz mamy ich już 18%

Kolejnym punktem były zmiany w materiałach anodowych i katodowych. Wykorzystanie nowoczesnych materiałów i innych niż tradycyjne nie tylko obniżą poziom użytej wody. Fajnie? Fajnie.

Zmiany materiałowe to też zmiany w strukturze budowy. Nowe materiały dają nie tylko obniżenie zanieczyszczeń przy produkcji, ale także realne plusy przy tworzeniu samochodów – 10% redukcji masy, 14% zwiększenie potencjalnego zasięgu i… 370 mniej części użytych do poskładania podwozia.

Podsumowaniem tych zmian było dość duże liczby procentowe, bo analitycy Tesli przewidują, że te zmiany dadzą możliwość wzrostu zasięgu o 54%, redukcje kosztów poniesionych na jedną KWh do 56%. Są to duże liczby, które mogą namieszać na rynku. Ale… inwestorzy nie byli przekonani i ceny akcji Tesli spadły o parę punktów.

Jeżeli chodzi o samochody – odsłonięto zasłonę tajemnicy Modelu S w wersji Plaid (czyli z trzema silnikami). W Polsce Model S Plaid będzie kosztował 609 900 PLN (koszta całkowite zakupu z VAT i kosztami dostarczenia auta pod adres), ale nie cena powinna robić wrażenia, która celuje bezpośrednio w Taycana, ale osiągi. A te są… No jak widzicie poniżej.

840km zasięgu, 320 km/h i przyśpieszenie w około 2 sekundy. To są też wyniki jakimi ma się chwalić inne dzieło Elona, czyli Roadster nowej generacji.

Na sam samiutki koniec, Elon ogłosił że w związku z tymi zmianami, Tesla rozpoczyna pracę nad małym samochodem coupe 2+2, którego cena początkowa ma wynosić 25 000 Dolarów, przez co auto staje się najtańszym elektrycznym autem. Przeliczając jeden do jeden to kwota 95 960 pln, czyli nawet z opłatami w Polsce auto będzie poniżej 130 tys. złotych.

Jak ja oceniam konferencję “Tesla Baterry Day”? Wiem, że w przypadku Elona te cyfry nie są wzięte z przysłowiowej dupy jak to jest w przypadku innych koncernów i ich ogłoszeń i jeżeli Musk ma plan to ten plan zostanie zrealizowany. Cieszy, że określił realnie termin (do 2030 roku), a nie hurra optymistycznie. Zaskoczyła mnie zapowiedź kolejnego samochodu. Nie biorąc pod uwagę Modelu Y, który w USA trafia już do klientów, to obecnie mamy 4 samochody nad którymi pracuję Tesla: Nowy Roadster, Cybertruck, zapowiedziany dzisiaj “tani Coupe” oraz Semi. W Europie nie ma jeszcze dostępnego Modelu Y. Jest to bardzo dużo zapowiedzi, bardzo dużo pracy i projektowania. Czy i kiedy zobaczymy część z tych samochodów na drogach w Europie? Pewnie do 2030 roku 😉

Dla mnie Battery Day był momentem kiedy Elon pokazał mi, że samochody elektryczne mogą być realnym zastępstwem do jazdy na co dzień, a nie tylko fanaberią ludzi chcących być bardziej eko.

zdjęcia: Tesla oraz konfigurator tesla.com