RedBull Content Pool / Photo by Peter Fox/Getty Images

Testy, testy i po testach, czyli okiem kibica na wydarzenia z Bahrajnu

Jesteśmy świeżutko po weekendzie testów F1 w Bahrajnie. Wyjątkowo można powiedzieć, bo sezon zawsze startuje w Australii, ale że weseli Aussie nie otworzyli swoich granic wszystko przesunęło się. Włącznie z testami, które odbywają się na dwa tygodnie przed pierwszym Grand Prix.

Nowe rozdanie można powiedzieć, szczególnie że mamy trzech debiutantów w F1 – są to kierowcy Haasa, Mick Schumacher i Nikita Mazepin oraz Yuki Tsunoda, który zastąpił Daniła Kwiata w fotelu AlphaTauri. Mamy powroty i tutaj w Alpine F1 Team zobaczyliśmy Fernando Alonso. Mamy niesamowite transfery, czyli Daniel Ricciardo w McLarenie oraz Sergio Perez w RedBull Racing.

Ale czy te wszystkie roszady czy fakt mniej i bardziej udanych prezentacji bolidów (Ferrari – patrzę na Ciebie) wpłynęły jakoś na to co zespoły zaczęły pokazywać na testach?

Jak najbardziej nie. A to dlaczego? Bo testy mogą być niemiarodajne i możemy obserwować je z ciekawością oraz z chęcią zobaczenia jak radzą sobie nowi kierowcy oraz jak wyglądają bolidy w akcji. Testy same w sobie nie pokazują nam pewników w jakim stanie są zespoły,

A po trzech dniach testów było więcej niespodzianek niż właśnie pewników.

Pierwsza poranna sesja testów to był czas kiedy na torze zobaczyliśmy między innymi Micka Schumachera i Daniela Ricciardo. Obaj korzystali z możliwości i przyzwyczajali się do swoich samochodów (Schumacher do Haasa, Ricciardo do McLarena). Pierwsze jazdy zaliczył też Vettel w Aston Martinie oraz Nissany w Williamsie. Roy jako, że nie posiada superlicencji zabrał pierwszy dzień na to aby również móc wjeździć się w bolid oraz wyrabiać dystans.
Największym zaskoczeniem był za to Mercedes, który wykazywał dość duże problemy ze stabilnością. Zarówno w M-B jak i Astonach pojawiły się problemy ze skrzynią biegów i problemy z bolidem aktualnych Mistrzów Konstruktorów utrzymywały się praktycznie przez cały weekend.
Pierwszego dnia Max Verstappen zabłysnął pokazem nie tylko swoich umiejętności, ale również wytrzymałości bolidu, którym przejechał w sumie 138 okrążeń, co przekłada się na prawie 2,5 długości pojedynczego Grand Prix. Drugim najbardziej pracowitym kierowcą dnia pierwszego był Esteban Ocon, ze 128 okrążeniami. Najmniej zrobił Valtteri Bottas, bo tylko 6 co było wymuszone tym, że zespół ciągle pracował nad ustawieniem bolidu, który delikatnie powiedziawszy nie słuchał się.
Również Ferrari nie popisało się i spowodowało mały atak frustracji u Leclerca, którego SF21 odmówił posłuszeństwa i zatrzymał się przy jednej z band. Sesja obfitowała również w parę poślizgów, co wynikało z tego, że zespoły muszą uporać się nową aerodynamiką.

Bahrajn zaskoczył również kierowców pokazując swoje pustynne oblicze i sprowadzając małą burze piaskową nad tor, która utrudniła przebieg popołudniowej sesji. Wyniki tej możecie zobaczyć poniżej

Dzień drugi rozpoczął się od porannej walki 10 kierowców, gdzie najszybszym okazał się Daniel Ricciardo w swoim McLarenie.
Największą negatywną niespodziankę sprawiły M-B, którego samochód był na tyle niestabilny, że spowodował spin w wykonaniu… Lewisa Hamiltona. Obecny i 7-krotny mistrz świata utknął w pułapce piaskowej, co spowodowało wstrzymanie sesji treningowej.
Mercedes pokazał, że odrobił prace domowa i Bottas na koniec dnia drugiego ustanowił najszybsze okrążenie. Drugi był Pierre Gasly, trzeci czas zaliczył Lance Stroll.

Pełne tabela czasów dnia drugiego poniżej


Dzień trzeci to była już prawdziwa próba sił, gdzie na torze zobaczyliśmy prawie wszystkich kierowców w drugiej części i tam doszło do pojedynku między RedBullem w postaci Maxa Verstappena oraz… AlphaTauri w postaci Yukiego Tsunody, który bez żadnego strachu przebił czas Maxa, a ten w końcówce dnia pobił Japończyka o 0.093 sekundy. Tak. Panowie bili się na tysięczne części. Mercedesy zaczęły jeździć jak po sznurku, ale nie osiągały fenomenalnych czasów, Bottas skończył trzeci dzień na 15 miejscu, Lewis na 5.
Ferrari odżyło i uskrzydlony Carlos wykręcił trzeci czas. Czwartym najszybszym kierowca był Kimi Raikkonen, którego C41 (również Antonia) sprawdzały się bardzo dobrze podczas testów.
Na pewno do udanych tegoroczne testy może zaliczyć Fernando Alonso, który ostatecznie zameldował się z dziewiątym czasem.

Pełna tabela, razem z ilością przejechany kółek – poniżej

PODSUMOWANIE

Na początku tekstu napisałem, że testy przynoszą nam więcej niespodzianek i niepewności niż konkretnych informacji. I tak było od zawsze, a przynajmniej od kiedy pamiętam. Testy nigdy nie były na tyle miarodajne, żeby móc w ciemno określić jak będzie układał się sezon, a w przypadku 2021 roku jest również nieprzewidywalnie.
Wyraźnie było widać, że czołówka może w tym roku mieć naprawdę ciężko, bo zespoły dotychczas uważane za środek stawki skutecznie rozpychały się łokciami wśród najszybszych. I nie pisze tutaj tylko o McLarenie, którego skok można było już zobaczyć w zeszłym roku, ale bardziej chodzi mi tu o Alpine oraz AlphaTauri. Szczególnie AlphaTauri, której wręcz heroiczną walkę z 2020 roku będziemy pamiętać, tym bardziej że ta walka dała Gasly`emu pierwsze zwycięstwo w karierze. Ocon zaznajomiony już z Renualt, którym Alpine jest rozwinięciem czuje się jak u siebie i może tego nie widać po ostatnim dniu, kiedy to zameldował się z 13 czasem, ale Alonso który bez problemu rządził w pierwszej 10 przez dwa dni dają dobre prognozy.
Najbardziej martwię o Ferrari. O ile Binotto jest oszczędny w wypowiedziach to widać, że pomimo małych problemów pierwszego i drugiego dnia Scuderia może zaskoczyć w tym roku.
Bardzo dobrze pokazali się kierowcy Haasa. Zarówno Schumacher jak i Mazepin jechali równo, a Nikita nawet pokusił się o jazdę jak Hamilton, czyli wyspinował 360 stopni podczas swojego szybkiego okrążenia.
Delikatne kontrowersje również narastają wokół dyfuzora McLarena. Wieść twitterowa niesie, że inżynierowie z Woking znaleźli jakąś lukę w przepisach i wykorzystali maksymalnie legalnie tę lukę i stworzyli sobie nowy dyfuzor. Jak wiemy – F1 to walka nie tylko z rywalami, ale też próba ich oszukania w możliwie najbardziej legalny sposób wykorzystując luki w przepisach.

Jak myślicie, co Daniel powiedział Lewisowi?

Czy mam pewniaka? Nie mam, ale stawiam na to, że Ricciardo nie raz i nie dwa stanie na podium w tym roku. Również Yuki Tsunoda z Pierre`em pokażą wiele

I to by było na tyle jeżeli chodzi o testy zimowe lub raczej przedsezonowe. F1 wraca 19 marca w 3 sezonie Drive to Survive oraz 28 marca podczas pierwszego Grand Prix

Ah – i przeszły “wyścigi kwalifikacyjne”. Testowo mają być podczas trzech rund (Kanada, Włochy i Brazylia) i mają odbywać w sobotę po drugim treningu. Piątek za to miałby składać się z treningu oraz sesji kwalifikacyjnej. Kierowcy mają otrzymywać punkty według wzoru 10-8-6-5-4-3-2-1. Grid ustalałaby piątkowa sesja kwalifikacyjna, a grid do wyścigu głównego wyniki wyścigu kwalifikacyjnego. Sam Quali-Race odbywać się będzie na dystansie 100km, czyli 1/3 normalnego Grand Prix. Osobiście nie jestem zwolennikiem tego zabiegu, ale jednocześnie jestem ciekawy jak to będzie wyglądać.

zdjęcia: okładkowe – RedBull Content Pool, wyniki, zdjęcie kierowców: F1/ Liberty Media, Lewis Hamilton w żwirze: transmisja F1 TV