Direzione Cor Tauri

Fajny tytuł prawda?


Ale to więcej niż zabawny tytuł. “Cor Taur” z włoskiego to “Serce Byka” i najaśniejsza gwiazda konstelacja Byka (Tauri. Jak wiadomo lub nie, marka z Sant’Agata od zawsze nazywa swoje modele imionami bardziej lub mniej znanych byków.

Jednak nie o zwierzętach będzie ten tekst, a o tym co zostało przekazane ustami samego Stephana Winkelmanna – Lamborghini zaczyna “dekarbonizację” swoich samochodów. I bynajmniej nie chodzi o to, że w autach zobaczymy mniej włókna węglowego.

Chodzi o program “Direzione Cor Tauri”, czyli kompleksowy plan rozwoju marki w najbliższych 5 do 10 lat w kierunku pełnej elektryfikacji marki. Proces przejścia będzie ukoronowany premierą 4-go modelu w aktualnej gamie i pierwszego pełnego EV w gamie włoskiej marki.


Ale po kolei – w prezentacji Winkelmann nie tylko pokazał jak wygląda aktualna piramida modelowa Lamborghini, ale także dowiedzieliśmy się, że na jej szczycie jest Sian FKP37, na samym dole natomiast Urus, który w statystykach firmy okazał się projektem maksymalnie ryzykownym, ale także maksymalnie opłacalnym ze względu na to, że cieszył się i nadal cieszy się bardzo dużą popularnością, tworząc “solidny fundament” dla całej marki.

Wyżej znajdują się odpowiednio Huracan oraz Aventador, który jest ostatnim krokiem przed Squadra Corse, czyli programem motorsportowym. I nad nim znajduje się najnowsze i najbardziej futurystyczne – z perspektywy historii marki – dziecko, czyli Sian. FKP37 jest również pierwszym krokiem w nową erę, zaprezentowaną przez Winkelmanna – erę hybryd i EV.

Lamborghini Sian posiada hybrydowe serce złożone ze znanej konstrukcji silnika V12 oraz dodatku w postaci układu hybrydowego. Zespół ten wytwarza 819 koni mocy, ale nie o moc tylko w Sianie chodzi, ale także o aerodynamikę jak i właśnie wprowadzenie technologii hybrydowej do marki.

Wynikiem premiery Siana, będzie stworzenie jeszcze 3 hybryd typu plug-in na bazie samochód obecnie znajdujących się w gamie, czyli Urusa, Huracana i Aventadora. Ich hybrydowe wcielenia zobaczymy do końca 2024 roku, a w 2021 roku Lamborghini ma jeszcze zaprezentować dwa kolejne samochody z klasyczną V12 pod maską.



Od 2024 roku za to zacznie się to czego większość pewnie czytających nie chce, czyli elektryfikacja marki. Cała zmiana jest efektem zainwestowania 1,5 biliona Euro w przyszłość, a jak też można usłyszeć z ust Winkelmanna od 2005 roku Lamborghini ograniczyło o 50% emisję CO2 przez zakłady produkcyjne w Sant’Agata.


Wracając jednak do drugiej połowy dekady, czyli po 2025 roku. Lamborghini ma zaprezentować w pełni elektryczny samochód, który będzie 4 produkcyjnym modelem dostępnym dla wszystkich (Sian FKP37 jest autem dostępnym tylko dla wybranych, to jest ważne). Będzie to właśnie Cor Tauri, czyli najjaśniejszy i najważniejszy punkt zmian Lamborghini. W prezentacji Winkelmann przekonuję, że Lamborghini nigdy nie chciało być w niczym pierwsze, ale chce być jak najlepsze dla swoich klientów i dlatego czwarty samochód w gamie, będzie nie tylko skokiem technologicznym, ale również tym czym Lamborghini od zawsze jest – samochodem sportowym, dającym maksymalnie dużo ekstremalnych wrażeń. No może parafrazowałem słowa dyrektora Lamborghini, ale sens chyba zachowany – elektryczne Lambo ma być Lamborghni z krwi i kości pomimo skoku technologicznego.

Infografika prezentująca projekt ” Direzione Cor Tauri”


Źródło: Automobili Lamborghini S.p.A.